Zamiar  przystąpienia do  rolnictwa ekologicznego  należy  zawsze poważnie rozważyć. Pochopne, bez odpowiedniego przygotowania, przystąpienie do tego systemu, może w przyszłości skutkować dużymi kłopotami, a nawet przykrymi konsekwencjami natury finansowej. Często rolnicy przystępują do rolnictwa ekologicznego pod wpływem impulsu, nie przeprowadzając analizy ryzyka, jakie może  wystąpić w gospodarstwie w związku z podjęciem nowej metody produkcji. Nieodpowiednie przygotowanie gospodarstwa lub brak odizolowania przestrzennego upraw ekologicznych od konwencjonalnych, może być przyczyną wystąpienia w produktach ekologicznych niedozwolonych pozostałości środków chemicznych.

Niejednokrotnie obok zachwaszczonych pól lub gospodarstwa w słabszej kondycji słyszy się stwierdzenia - to pole jest ekologiczne i od razu pojawia się ironiczny uśmiech na twarzy opiniodawcy. Dla komentującego nieważne jest czy gospodarstwo to jest ekologiczne czy też konwencjonalne i zaniedbane. Uprawy zachwaszczone, źle utrzymane kojarzą się z ekologią. Odnosi się wrażenie, że taką opinię wystawia większość ludzi. Wiele osób uważa, że gdy gospodarstwo jest ekologiczne to nie stosuje się nawożenia i środków ochrony roślin, plantacje są zaniedbane i zachwaszczone, i nie można w nich uzyskać dobrej jakości wysokich plonów. Taka opinia powstaje wtedy, gdy wystawiający ją nie zna dobrze zasad rolnictwa ekologicznego i nie widział prawidłowo prowadzonych upraw metodami ekologicznymi.

Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wprowadzono kilka istotnych zmian w przepisach, które dotyczą wszystkich zobowiązań w Działaniu Rolnictwo Ekologiczne tj. podjętych od 2015 roku. Niedostosowanie się do aktualnych przepisów może spowodować w niektórych przypadkach przykre konsekwencje w postaci sankcji nałożonych przez płatnika czyli Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Należy przypomnieć, że każdy rolnik podejmujący zobowiązanie ekologiczne na drugiej stronie swojego pięcioletniego Planu działalności ekologicznej został poinformowany, że są dopuszczone modyfikacje przepisów.

W Polsce uprawia się około 70 gatunków roślin leczniczych na powierzchni około 14 000 ha, co sprawia, że znajdujemy się w czołówce europejskich producentów roślin zielarskich. Jednakże zioła stanowią uprawy małoobszarowe, zajmujące niewielki odsetek powierzchni całej produkcji roślinnej. Fakt ten generuje większość problemów w uprawie zielarskiej, gdyż rejestracja środków ochrony staje się dla producentów nieopłacalna. W tym roku na liście środków zarejestrowanych do ochrony ziół znalazło się tylko kilka herbicydów i jeden fungicyd. Z roku na rok mamy tych środków coraz mniej, więc może warto by było się zastanowić czy produkcja ekologiczna nie będzie w tej sytuacji bardziej opłacalna.

Niemal w każdym większym sklepie spotykamy obecnie półki z tak zwaną „zdrową żywnością”. Jakie jest jednak znaczenie tego modnego ostatnio hasła?

Przepisy prawa krajowego i europejskiego definiują słowa: „ekologiczny”, „biologiczny” i „organiczny”. Charakteryzują one produkty wyprodukowane w tym samym systemie jakości i są nazwami zastrzeżonymi dla produktów spełniających wymogi określone w regulacjach wspólnotowych, czyli produkowanych zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego. W produkcji tej wyklucza się stosowanie syntetycznych środków produkcji na rzecz prawidłowego płodozmianu, metod biologicznych i agrotechnicznych. Powszechnie stosuje się natomiast nawozy organiczne.