Dom przyszłości

 

Chyba każdy z nas chciałby mieszkać w domu który byłby tani w eksploatacji. Żeby rachunki za prąd i ogrzewanie zmalały 10 razy. Nierealne marzenia? Chyba nie, bo już teraz możemy zbudować dom, który będzie zużywał minimalne ilość energii w czasie swojego funkcjonowania.

Takie domy energooszczędne już powstają, nazywane są domami pasywnymi. Nazwa „budynek pasywny” odnosi się do faktu, że do ogrzewania budynku wykorzystywana jest energia cieplna powstająca w sposób „pasywny” - pochodząca z zysków z promieniowania słonecznego oraz ciepła od osób i urządzeń - bez wykorzystania „aktywnych” systemów ogrzewania. W naszym klimacie jednak musimy w domu pasywnym zazwyczaj wykorzystywać jeszcze dodatkowe źródło energii.

Na ogrzewanie domu przeznaczamy aż 70% energii. W starych domach wydatki te są jeszcze większe. Dlaczego w dawniej budowanych domach wydajemy tak dużo na ogrzewanie? Jest kilka przyczyn: nieocieplone ściany i stropy, nieszczelne okna i drzwi przez które ucieka ciepło oraz stary niesprawny piec ogrzewający dom. Dzisiaj bardzo dużo osób decyduje się na ocieplenie domu izolacją termiczną wykonaną na przykład ze styropianu. Ciepłe ściany to tylko część sukcesu, okna i drzwi też należy wymienić. Gdy już ocieplimy sobie dom powinniśmy pomyśleć o oszczędnym sposobie ogrzewania. Teraz mamy możliwości zakupu pieców o rewelacyjnych sprawnościach i to niezależnie od tego na jakie paliwo on będzie.

 

Sprawnością nazywamy stosunek energii wprowadzonej do pieca (w postaci paliwa) do energii uzyskanej jako ciepło. Jeżeli ilość energii dostarczonej określimy na 100% to sprawność nigdy nie będzie wyższa niż 100%.

Bardzo wysoką sprawność energetyczną (teoretycznie do 98%) mają na przykład kondensacyjne piece gazowe, ale dom musi mieć dostęp do sieci gazowej.

Nowoczesne piece węglowe ze sterowaniem procesu spalania i odzyskiem ciepła ze spalin mogą osiągnąć sprawność 82 do 90%. A jak było dawniej? Piec węglowy wyprodukowany przed 1980 rokiem ma sprawność: 50-65%. Gorzej było tylko w starych kominkach otwartych: 10 do 20 % energii pozostawało w pomieszczeniu, reszta ulatywała przez komin. Ale dzisiejsze kominki z wkładem żeliwnych mają sprawność 70%. Natomiast piece kaflowe od 30 do 60% w zależności od wykonania.

Sprawność powyżej 100% w wysokości 290-390% możemy uzyskać jedynie w pompach ciepła, ale w nich nie jest wytwarzane ciepło tylko pompowane z otoczenia.

W drugiej połowie dwudziestego wieku domy pożerały rocznie ponad 150 kWh/m2 (150 kilowatogodzin energii na ogrzanie jednego metra kwadratowego). Dzisiaj budowane nowe domy uważane są za spełniające normy przy zużyciu do 70 kWh/m2. Domy pasywne, jakie będą budowane w 2020 roku będą musiały mieć wskaźnik zapotrzebowania na energię tylko 15 kWh/m2.

Takie normy możemy już dzisiaj uzyskać budując nowy dom. Zadbamy o izolację ścian i stropodachów. Nie należy też zapominać o uciekaniu ciepła przez podłogi i fundamenty, do tego celu można zastosować nowy materiał izolacyjny: polistyren ekstrudowany – lepszy niż styropian.

Dom pasywny będzie też musiał być wyposażony w odnawialne źródła energii, takie jak popularne dziś kolektory słoneczne do podgrzewania wody użytkowej, ale też słoneczną elektrownię na dachu i również w małą turbinę wiatrową.

Dom wymaga wentylacji, która powoduje straty ciepła. W związku z tym zainstalowany musi być również system rekuperacji w wentylacji. Polega to na tym, że zimne, świeże powietrze zanim wejdzie do domu ogrzeje się w specjalnym wymienniku od zużytego ciepłego powietrza.

Elementów które powinien spełniać dom pasywny jest znacznie więcej. Ważna jest lokalizacja budynku uwzględniająca ukształtowanie terenu. Budujemy dom w miejscu najmniej narażonym na silne wiatry, które mogą wychładzać budynek. Ściany południowe powinny być w jak największym stopniu przeszklone by wykorzystać energię promieni słońca w zimie. Zastosowanie ma tu tak zwany efekt szklarniowy. Ściany północne natomiast powinny mieć okien jak najmniej.

Jeżeli wiemy jak zbudować dom pasywny to na przeszkodzie mogą stanąć finanse. Taki dom będzie droższy od 10 do 20% od domu zwykłego. Jest to niewątpliwie dużo pieniędzy. Jednak jeżeli policzymy oszczędności eksploatacji takiego domu przez 10 lat, to wynik finansowy będzie bardzo korzystny.

Perspektywa roku 2020 jest czasem niezbyt odległym. Domy pasywne które będą wówczas budowane będą miały niewątpliwie korzystny wpływ na zmniejszenie zapotrzebowania na energię. A mieszkańcy energooszczędnych domów będą się cieszyć z małych rachunków. Tylko energetyka będzie się martwić tym, że nie będzie miała komu energii sprzedawać.

Bogusław Kiedrowski